wtorek, 3 lipca 2012

A miało być ...

łatwo ,lekko i przyjemnie - niestety nie było,a mam na myśli pomysł naszej koleżanki na spędzenie niedzieli.
Po niedzielnej wyprawie kajakowej dopiero dzisiaj odzyskałam czucie w rękach.Przez prawie dziewięć godzin siłowaliśmy się z naturą naszej Odry i jej dorzeczy.Wprawa zaczęła się całkiem lajtowo lecz już po sześciu godzinach ciągłego machania wiosłem każdy z nas miał już dosyć.Z utęsknieniem czekałam na znajomy brzeg z którego wypływaliśmy.Byłam wściekła ,że bez przygotowania fizycznego dałam się wkręcić w taką eskapadę.Dzisiaj gdy zmęczenie już minęło i bóle tego i owego i tak relacjonując już na zimno ,to chyba nie było tak źle, ale tylko trochę za długo.Oprócz tych bóli naprawdę można też dopatrzeć się pozytywów.Poznałam fajnych ludzi z pasją,poznałam ciut ciut naszą Odrę i jej potęgę ,poznałam swoje słabości.Podsumowując to było dobre nowe doświadczenie.Dzięki Ci moja koleżanko ,następnym razem też płynę!( ale nich będą to trochę krótsze trasy ).I na dowód tego ,że też tam byłam trochę fotek z aparatu mojej koleżanki.
gotowi, do startu ,start







pozdrawiam wszystkich zapaleńców kajakarstwa .
Ps.data na zdjęciach jest trefna 

piątek, 4 maja 2012

Ptasi Dwór

Mogło by się wydawać ,że pogoda jaką nam zafundowała matka natura będzie nastrajała do słodkiego leniuchowania.Niestety to też za jej przyczyną musiałam cały słoneczny weekend walczyć z moją roślinnością na Ptasim Dworze.Oczywiście jestem na pozycji straconej ,bo z jednej strony kończę plewić a z drugiej już znowu wyrasta.I tak można bez końca zwłaszcza jeżeli nie chce się używać chemii i mimo wszystko lubi się grzebanie w ziemi.Koniec końców jestem zmęczona ale bardzo zadowolona. Ten śliczny majowy weekend przyniósł mi też miłą niespodziankę.Naprawdę mogę liczyć na moich przyjaciół.Walczyli ze mną z pełnym zaangażowaniem.Dziękuję Wam bardzo i wiem ,że mogę na Was polegać.Mogłam zrobić kilka fotek jak walczyliśmy lecz ferwor prac przysłonił chęć tworzenia dokumentacji.Dzisiaj za to na spokojnie pstryknęłam efekty naszej pracy.







Moje" psiapsiółki "pobieliły trochę podniszczone meble wiklinowe.Uważam ,że wyszło całkiem fajnie.











Mam jeszcze mnóstwo zdjęć ale nie będę Was zanudzać.Teraz leżę w domku,piję kawkę z pilotem w ręku .Totalne lenistwo ,ale tylko dzisiaj bo już jutro ... Miłego wieczoru. Beata

piątek, 27 kwietnia 2012

Przed i po ...

Wszędzie w mediach jak i na Waszych blogach napotykam na świetne metamorfozy starych i na pozór nikomu już nie przydatnych rzeczy.Stało się to chyba nową modą w tworzeniu wystroju wnętrz.I bardzo dobrze.Każdy przed pozbyciem się czegokolwiek powinien zastanowić się czy nie jest możliwe drugie życie a nie kupowanie nowych przedmiotów.Idąc w tym duchu wyszperałam na pozór nic ciekawego i zaczęłam swoje" przed i po". Uzyskanie zadowalającego efektu przerabiając coś starego i nieciekawego to niełatwe wyzwanie.Oczywiście musiałam się porwać z motyką na słońce - no bo jak inaczej ,inni potrafią a ja nie?.Oprócz czasu który poświęciłam musiałam to też opłacić poparzonymi palcami.Wiem ,że są to moje początki ale zacięcia mi nie brakuje i na pewno nie skończą się na tym moje wskrzeszenia.W szale przeróbek nie zrobiłam wszystkich przedmiotów w stanie" przed" ale następnym razem muszę mieć zawsze aparat w zasięgu ręki.
 PRZED:

PO:




PRZED:

PO:



I TYLKO PO:



To by było na tyle.W zanadrzu mam jeszcze trochę klamotów do przeróbek.Będę relacje z metamorfoz przekazywała na bieżąco.Pozdrawiam i życzę słoneczka.

środa, 14 marca 2012

Ja też mam !!!

Oglądając Wasze blogi- drogie koleżanki- zawsze podobały mi się naszyjniki różane wykonane z materiału.Są takie retro.Musiałam też sobie zrobić.Kolorystykę wybrałam biel,szarości i beże,ale myślę też o czymś weselszym na lato.





Dzisiaj to by było na tyle.Miłych snów a jutro słoneczka na Dzień Dobry.

Woody Allen

Zrobiłam na prośbę mojej córci prezent dla Jej przyjaciółki Mai na urodziny.Z racji tego ,że jest fankę Woody Allena ,więc musiało być coś z nim.Udało mi się znaleźć grafiki w necie i oczywiście co powstało?Poduszki z jego karykaturami wykonane na surówce.Są trochę surowe ale takie będą pasować do pokoju 19-latki.Więc Maju wszystkiego najlepszego-jutro je dostaniesz.




czwartek, 1 marca 2012

Bielenie -początki

Tak jak zasmakowałam w nadrukach tak też urzekają mnie bielone meble i przedmioty.Stawiam pierwsze kroczki w tej dziedzinie.Oczywiście wszelkie wskazówki znalazłam na Waszych blogach.Jesteście Moje Drogie kopalnią wiedzy i talentów.
W mojej ulubionej rupieciarni wynalazłam trzy drewniane świeczniki ,krzesło i tacę.Trochę pomęczyłam się przy zeskrobywaniu lakieru ale się opłacało.Kupiłam też stolik ale to grubsza robota i zostawiam go na lato.Mam nadzieję ,że do tego czasu będę specjalistką w bieleniu.
Zapraszam do oglądania.





wtorek, 28 lutego 2012

W końcu ....

mi się podoba to co zrobiłam.Jestem zakochana w nadrukach na tkaninie.Dzięki moje blogowe koleżanki za wszystkie kursiki i wskazówki jak je wykonać.Oczywiście zastosowałam tanią metodę NITRO i efekt dla mnie jest super.Wydruk wychodzi jakby nadszarpnięty zębem czasu ,lekko przetarty i spłowiały.Ma się wrażenie jakby to był prezent od naszej prababci.W necie można znaleźć dużo ciekawych motywów do skopiowania ,zależy co kto lubi.Mnie interesują motywy które mogę nanieść na szyte później poduszki i stworzyć nastrój retro.
Co ja się będę rozpisywać ,zresztą oceńcie sami.










I jak się Wam podoba?
Beata