piątek, 7 lutego 2014

Misz Masz

Pierwszy post w Nowym Roku a ja nie wiem od czego zacząć.Składać teraz życzenia to chyba lekka przesada ale na obietnice może jest jeszcze czas.Więc obiecuję solennie częściej się pokazywać .Proszę nie myśleć ,że leniuchowałam i nic nie zrobiłam ale jakoś nie miałam weny do pisania ,zrobienia zdjęć -ciągle mi coś przeszkadzało.Zwalę to na karb zimy i krótkiego dnia. Będę teraz nadrabiać zaległości w publikowaniu na blogu.
Zacznę od skromnych dekoracji zimowych które podpatrzyłam w sieci.





Bałwanki nadal są dekoracją przypominającą o zimie, bo za oknem  znowu mamy wiosnę.

Dla zabawy zrobiłam Ankę Ponczoszankę.Pomysł zaczerpnęłam z jakiejś gazetki z dekoracjami.
Jest lekko śmieszna ale za to  mięciutka i można się do niej przytulić.Może będzie prezentem dla jakiejś dziewczynki?


Wielkie stopy , ręce i wielkie gorące serce.
Beata







piątek, 20 grudnia 2013

Nowość

Witam,wpadam jak po ogień i uprzejmie donoszę o nowym czasopiśmie które ma ukazać się w styczniu. Polecam!!!

Wszystko można sobie obejrzeć na :http://ulubionykiosk.pl/demo/106-mollie-potrafi


sobota, 17 sierpnia 2013

Before & After

Znowu coś z serii " przed i po ". W czasie długiego sierpniowego weekendu próbowałam nadrobić zaległości w odnawianiu dawno kupionych mebli i bibelotów .Czasu było sporo ale udało mi się ukończyć tylko jedno krzesło.Na dokończenie czeka jeszcze parę fajnych mebelków , które pokażę trochę poźniej.
A teraz tylko krzesło z siedziskiem z worka jutowego po kawie prosto z dalekiego kraju Chile.

przed:


po:






Jestem zdania , że nawet fajnie wyszło .

Beata



poniedziałek, 8 lipca 2013

Nowy projekt.

Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pewien pomysł.Narazie nie będę się o nim rozpisywać ale uchylę rąbka tajemnicy.Jak wdrożę go w życie będę potrzebowała pomocy i współpracy wszystkich chętnych w nim uczestniczyć  - ale to później . Dzisiaj zasypuję Was postami bo w końcu znalazłam czas i wenę na pisanie i mogłam trochę porobić zdjęć. A teraz mała prezentacja.







Może już wiecie co chodzi mi po głowie?

Beata




Poduszka z pełnego odzysku.

W sieci znalazłam ciekawe pomysły na zagospodarowanie starych koszulek.Przy odkurzaniu szafy okazało się ,że mam ich sporo i w nienajlepszym już stanie. Na próbę wybrałam prosty sposób na wykonanie poszewki na poduszkę.Kolory wybrane przypadkowo z koszulek jakie miałam .Wyszła kolorowa letnia podusia.Teraz zbieram koszulki po znajomych a w głowie kiełkuje mi pomysł na coś większego.




Słonka życzę Beata





Coś dla mojej księżniczki.

Oczywiście moją księżniczką jest moja córcia .Niedawno wymieniłam Jej łóżko i pościel też musiała być nowa . W ruch poszły nożyczki i zaczęło się komponowanie z materiałów które już miałam w swoich przepastnych zasobach.A musicie mi uwierzyć ,że moje zbiory tkanin są naprawdę ogromniaste.Jak mówi mój Mąż " ... do końca życia tego nie wyszyjesz".A najgorsze jest to ,że ciągle coś nowego kupię ,dostanę lub wyszperam na lumpach. Więc wszyscy się cieszą bo uszycie pościeli trochę zmniejszyło ten zapas i już mnie męczą o nowy komplet.Napewno coś jeszcze wymyślę na nasze łóżko i dla mojej księżniczki.







 Komplet składa się z poszwy ,dwóch poszewek + zagłówka na wezgłowie łóżka.
 Mnie podoba się bardzo a jak Wam?
pozdrawiam Beata



czwartek, 2 maja 2013

Podróż do innego świata

Tak nazwałam swoją podróż w świat pełen egzotyki , innych obyczajów , kultury , tradycji i wszystkiego co mamy na co dzień. Podróż  trochę męcząca  została w pełni nagrodzona . Zobaczyliśmy wszystko co może kojarzyć się nam z krajem kwitnących wiśni .
Zdjęcia nie oddadzą w pełni uroku tych miejsc ale musicie uwierzyć mi na słowo ,że było wszystko czarujące i totalnie egzotyczne. Dla mnie była to podróż marzeń .

Przedstawiam królową gór Fudżi.


 Nie mogliśmy podarować sobie zdjątka w objęciach wszechobecnych azalii.


A tego jegomościa nie muszę chyba przedstawiać Pan Godzilla we własnej osobie . Ma swój pomnik w Tokyo  ale mizernych rozmiarów ok. 1 m.



Piękny złoty ( pokryty 20 kg czystego złota) pałac.


Wioska ( skansen) wśród gór z poletkami uprawy ryżu i w tle z kwitnącą wiśnią.


Na koniec obrazek współczesnego miasta Osaka z 45 piętra wieżowca.


Mogłabym pokazać jeszcze mnóstwo zdjęć ( napstrykałam ich 1600 )ale przecież nie prowadzę bloga turystycznego.
Pożegnam się po japońsku --- SAJONARA---